„Muranowski Tasiemiec” – marzec

Marzec rozpoczął się pozornie zwyczajnie i mimo, że coraz częściej słyszeliśmy w mediach o tajemniczym wirusie z Chin, to nikt nie spodziewał się tego, co miało się wkrótce wydarzyć…

 Jak co poniedziałek chłopcy pod okiem cioci Gosi trenowali piłkę nożną, rozegrali też mecz towarzyski z chłopakami z Pragi. Dziewczyny prowadzone przez ciocię Edytkę piekły zapiekankę na zajęciach kulinarnych. Odbywały się zajęcia w stolarni – grupa najmłodsza wraz z ciocia Ewą rozwijała wyobraźnię tworząc unikatowe drewniane stworki. W kolejnym tygodniu dziewczyny trenowały na sali badmintona, chłopcy piekli ciasto.

Grupa najmłodsza rozpoczęła cykl zajęć kulturalno – teatralnych w Staromiejskim Domu Kultury, które mają potrwać do czerwca. Dzieci poznają Warszawę w oryginalny sposób, ostatnio dowiedzieli się o legendzie o Kamiennym Niedźwiedziu.

Grupa starsza wzięła udział w próbnych zajęciach z robotyki, na których montowała pojazdy z klocków lego napędzane mechanicznie.

W środy i piątki odbywały  się zajęcia w naszym klubie malucha „U Dziadka”, w którym ciocie – animatorki Ania i Kasia zabawiały i rozwijały maluchy artystycznie i poznawczo. Ciocia Milenka konsultowała mowę najmłodszych klubowiczów, a potem pracowała z naszymi wychowankami.

Jak co miesiąc nagrodziliśmy też liderów. Jako, że w lutym mięliśmy ferie, atrakcyjnych wyjść w ostatnim czasie nie brakowało. Postanowiliśmy więc uczcić sukcesy najbardziej zaangażowanych Ogniskowców inaczej. Zabraliśmy ich na zakupy do sklepu Tiger. Każdy miał do dyspozycji tę samą kwotę i mógł wybrać to co chciał. Większość nagrodzonych zdecydowała się na torby – niespodzianki. Małe zakupy przyniosły dużo radości.

Były też oczywiście ważne eventy. Jak co roku świętowaliśmy  Imieniny naszego Patrona Kazimierza Lisieckiego „Dziadka”. W niedzielę 8 marca Ogniskowcy wraz z ciocią Anią brali udział w uroczystościach na Starym Mieście – mszy świętej, spotkaniu z byłymi wychowankami „Mamutami”, części artystycznej oraz poczęstunku.

Zaczęliśmy też przygotowania do świąt, planowaliśmy menu, warsztaty dla rodzin, integracyjne zabawy. Ruszyła produkcja kartek Wielkanocnych. Wykonywaliśmy piękne obrazki świąteczne z koralików. Zapach rozgrzanego żelazka unosił się w powietrzu, gdy kolejne prace trafiały do sprasowania pod ręce cioci Gosi.

Coraz więcej też mówiło się wokół o rozprzestrzenianiu się koronawirusa. Wprowadzaliśmy w Ognisku procedury, informowaliśmy, edukowaliśmy pilnowaliśmy dokładnego mycia rąk. Zakupiliśmy odpowiednie środki higieniczno – prewencyjne do Ogniska.

Aż wreszcie przyszedł ten dzień, który wywrócił nasz świat do góry nogami. W środę 11 marca dowiedzieliśmy się, że z powodu rozprzestrzeniającej się epidemii śmiercionośnego koronawirusa z Wuhan od jutra szkoły są zamknięte na dwa tygodnie. Zamknięte są również instytucje kulturalne i oświatowe, zamknięte są również placówki wsparcia dziennego  – a co za tym idzie również nasze Ognisko. Jak to przyjęliśmy? Z powagą, ale też niepokojem, konsternacją. Jakoś tak brak było radości nawet wśród dzieci, że nagle jutro nie muszą iść do szkoły, choć wielu o tym przecież często marzyło. Ale nikt nie przewidział, że wydarzy się to w takich okolicznościach.

Póki co nasze Ognisko jest zawieszone – ale jesteśmy razem, wirtualnie. Jak to wygląda, co teraz możemy, jak zmieniła się nasza rzeczywistość? O tym dowiecie się wkrótce z naszego Muranowskiego Tasiemca…