WARSZTATY FILMOWE w Warszawskiej Szkole Reklamy

BARDZO OSOBISTA RECENZJA WARSZTATÓW FILMOWYCH

    1. Nasze ognisko zostało zaproszone do wzięcia udziału w WARSZTATACH FILMOWYCH „ZAREKLAMUJ SWOJE MIASTO” organizowanych przez Warszawską Szkołę Reklamy w dniach 9-10-11.06.15. Warsztaty były podzielone na trzy czterogodzinne bloki w godzinach od 17:00 do 21:00 a wiedząc, że dojazd zajmuje około godziny i rano dnia kolejnego czeka szkoła, zastanawialiśmy się czy będzie warto? Oto odpowiedź:

    2.   „Uczestniczyłem w dwóch dniach warsztatów 9 i 10 czerwca  (ostatniego dnia reszta mojej grupy miała bal szóstoklasistów), każdego dnia robiłem notatki do tej recenzji. Na miejsce dotarliśmy chwilę wcześniej, pan zaprosił nas na salę, przedstawił się jako Piotr Modzelewski i powiedział, że skoro jesteśmy na Ursynowie to zrobimy reklamę Ursynowa. Nasza grupa ogniskowa składała się ze mnie – Musaba, Oli, Michała i cioci Ani. Oprócz nas na sali byli sami studenci lub osoby w wieku naszych rodziców, którzy mieli już podstawową wiedzę, a jeden z nich robił reklamy zawodowo i utrzymywał się z tego. W czasie zajęć pan prowadzący objaśniał nam techniki kadrowania i planów zdjęciowych. Każdy z nas mógł kadrować wybraną osobę lub rzecz – ja skadrowałem twarz Michała – to było bardzo łatwe bo zastosowałem „złoty podział”, który chwilę wcześniej poznałem. Dowiedziałem się też, że blue screen może mieć każdy kolor, byle ubranie nie zlewało się z tłem. Tego dnia dowiedziałem się mnóstwa najróżniejszych informacji o robieniu zdjęć i bardzo mi się to podobało. Ale najlepsze było to, że nie było ważne ile miałem lat, mimo że byłem młodszy niż większość, mogłem mówić to co chciałem i czułem się równoprawnym członkiem grupy.

Z drugiego dnia mam mniej notatek, bo mniej mówiliśmy o technice a więcej o praktyce i ją robiliśmy. Pan Artur Waczko podzielił nas na dwie grupy i robiliśmy zadania na czas. Ja byłem z ciocią Anią i wszystkimi (oprócz Oli) dziećmi, bo drugiego dnia już były, więc nasza grupa była dużo młodsza. Ale i tak byliśmy lepsi ponieważ mieściliśmy się w czasie i zajmowaliśmy się tym co pan nam mówił. Podobało mi się to, że pan dawał przykłady ze swojego życia i pracy. Wytłumaczył nam np., że w marketingu liczy się nazwa symbol i że musi być prosto i na temat. Oba dni różniły się tym, że pierwszego mówiliśmy dużo o teorii a w drugim było dużo zadań na szybkie myślenie i na szybkie odpowiedzi, drugi dzień podobał mi się zdecydowanie bardziej.

Tak, było warto! Chciałbym dłużej uczestniczyć w warsztatach i zrobić własną reklamę! Najlepiej jakiegoś napoju i żeby na niej jeszcze zarobić… „

autor recenzji Musab Bahar Muchamed Hassan Muchamed Osman

redakcja ciocia Ania